niedziela, 18 maja 2014

My week.

Cześć! :) Wiem, że dawno mnie tu nie było, jednak nie miałam czasu.
Ten tydzień był dośc intensywny jeśli chodzi o treningi. Trenowałam poniedziałek, wtorek, piątek i sobota. Bylo ciężko, ale dałam radę! :)
Zacznę od poniedziałku.
W poniedzialek miałam trening w parku i caly czas biegałam. Na początku jedno duże kółko, a później 5 razy podbieg po takich wielkich schodach. Po każdym podbiegu 1 minuta przerwy. To był chyba najcięższy trening, jaki miałam. Na szczęście padał deszcz, więc nie mogłam narzekać na gorąco. Po podbiegach zrobiłam jeszcze 2 kilometry po parku i na koniec rozciąganie.
We wtorek miałam trening na boisku. Robiłam między innymi wykroki, które nagrałam.



To jest mój pierwszy filmik i stwierdziałam, że muszę nagrywać ich więcej, bo dzięki takim filmikom mogę zobaczyć jakie błędy popełniam. Np. na tym filmie zauważyłam, że podczas wykonywania ćwiczenia jestem strasznie zgarbiona i się chwieję!(pracuję na równowagą) Dlatego pamiętajcie, aby się prostować i ściągać łopatki! Jeśli chodzi o ręce mogą być one na biodrach. Mnie jest wygodniej tak, jak widzicie na filmiku :) W wykrokach ważne jest to, aby kolano z przodu nie wychodziło przed palce u stóp, czyli noga z przodu musi tworzyć kąt prosty. 
Tego samego dnia robiłam ćwiczenia na klatkę, biceps i triceps. Te ćwiczenia są nagrane, ale do góry nogami ;)
W piątek mialam na siłowni, więc mój trening było siłowy, a nie kondycyjny. Jak zwykle byłam jedyną dziewczyną na siłowni. Robilam dużo ćwiczeń, jednak nic nie nagrałam. Skutkiem piątkowego treningu są moje zakwasy, dzięki którym nie mogę się wyprostować :(
Wczoraj znowu biegałam tym razem na czas. Po rozgrzewce (którą kiedyś nagram) musiałam zrobić dwa razy po 1 km na czas, czyli 5 okrążen w 5 minut i 20 sekund. Na szczęście dałam radę :) 
To był chyba taki pierwszy mój tydzień, podczas którego mialam aż cztery treningi. Jestem bardzo z siebie dumna i zadowolona, kiedy wstaję rano i widzę swój lekko umięśniony brzuch :) 
Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej czego i wam życzę! :) 



sobota, 10 maja 2014

Friday workout

Cześć! 
To już mój drugi post na tym blogu ;) Postanowiłam opisać swój piątkowy trening. Niestety nie porobiłam żadnych zdjęć, bo po prostu zapomniałam i nie było za bardzo na to czasu. Jednak postaram się wszystkie ćwiczenia dokładnie opisać. 
No więc w piątek po skończeniu lekcji, przebraniu się i kupieniu wody poszłam na boisko. 
Trenuję na boisku, ponieważ tam mogę więcej biegać, a mój trener stawia na treningi kondycyjne. 
Najpierw opiszę rozgrzewkę.
Na początku przebiegłam jedno okrążenie, czyli 200m. Później były wykroki 

 z piłką lekarską, uniesioną nad głową. Na jednej prostej do przodu, na łuku spacer i na drugiej prostej do tyłu. Już po wykrokach nogi nieźle piekły ;) Jest to bardzo dobre ćwiczenie, ponieważ nie działa tylko na nogi, ale także na pośladki.

Po wykrokach przyszedł czas na skip A i skip C. Na jednej prostej skip A

na łuku trucht, a na drugiej prostej skip c (pięty o pośladki) i na łuku trucht. Skipy angażują duże grupy mieśni.  Później już tylko dogrzanie stawów, czyli krążenia ramion i bioder. Po samej rozgrzewce byłam już nieźle dojechana : P 
I rozpoczynamy trening!
Moim pierwszym ćwiczeniem było tzw. "padnij powstań". To ćwiczenia polegało na tym, że cały czas trzymając piłkę w rękach, musiałam położyć ją na ziemi, wyrzucić nogi do tyłu, wrócić nogami do piłki, wyprostować się i unieść piłkę nad głowę. I tak 15 razy, po czym jedno kółko biegu. Taki obwód powtarzałam 4 razy bez żadnej przerwy (kiedyś nagram to ćwiczenie, żebyście mogli zobaczyć na czym dokładnie polega to ćwiczenie : P ). 
Następnie przeszłam do pozycji na czworaka i w tej pozycji musiałam turlać piłkę lekarską. Nie wiem ile dokładnie metrów tak przeszłam, ale po dojściu do połowy boiska robiłam to samo tylko do tyłu. Gdy już wróciłam biegłam jedno okrążenie. I tak 3 razy. 
Później robiłam 2 ćwiczenia stabilizacyjne, czyli na równowagę i na koniec tradycyjnie rozciąganie. Rozciągenie jest bardzo ważnym elementem treningów, ponieważ dzięki temu nasz układ ruchowy pracuje lepiej, co oznacza mniej kontuzji! Rozciąganie zmniejsza skurcze mięścni, a także rozluźnia je po treningu i przyspiesza ich regenerację. Dlatego zawsze warto znaleźć czas na rozciąganie!!!
I to na tyle. Muszę wam powiedzieć, że to był jeden z moich najcięższych treningów. I było na prawdę super! :) Na następnym treningu postaram się porobić zdjęcia i może nagrać jakiś filmik ;) 
Mam nadzieję, że spodoba wam się mój post! 
Miłego wieczorku! 

czwartek, 8 maja 2014

Let's Get It Started!

Cześć! Nazywam się Żaneta (Jeanette). Założyłam tego bloga, aby dzielić się z wami moimi doświadczeniami w drodze do idealnej, sportowej sylwetki! :) Mam nadzieję także, że w ten sposób zachęcę również i was do pracy nad własnym ciałem!!!
Teraz może troszeczkę o mnie... Mam 17 lat i chodzę do 1 klasy LO. Mam wiele zainteresowań ;) Uwielbiam czytać książki i słuchać muzyki. Jedną z moich pasji jest jeździectwo. Jeżdżę konno już od kilku lat i to jest to co kocham! Jednak z powody braku czasu nie mogę się temu całkowicie poświęcić :( Drugą swoją pasję odkryłam kilka miesięcy temu, kiedy zdecydowałam wziąć się porządnie za pracę nad własnym ciałem. Znalazłam trenera personalnego, który pomaga mi do teraz w drodze do mojej wymarzonej sylwetki. Szczerze mówiąc, jakby ktoś jeszcze rok temu powiedział mi, że będą mi się podobały te hektolitry potu wylane na treningach, to wyśmiałabym tą osobę od razu! Obecnie trenuję kilka razy w tygodniu, a każdy wysiłek fizyczny stał się przyjemnością. Na szczęście znalazłam w sobie motywację! I mam nadzieję, że swoją energią zarażę również was! :) NEVER SAY NEVER!
Na tym blogu będę opisywała swoje treningi, pojawią się tu różne przepisy dietetyczne, filmiki o tym, jak poprawnie wykonywać dane ćwiczenia, a także wiele wiele więcej postów nie zawsze związanych ze sportem! Także zachęcam was do czytania, komentowania i mam nadzieję, że mój blog wam się spodoba ;) 


PS.: Po lewej stronie znajdziecie linki do moich profili m.in. na instagramie! Zapraszam!